Kamienny książę
Wielka, nieskończona i głucha puszcza. W tej puszczy stoi mały, biały, drewniany domek. W domku tym mieszka stara czarownica. Brzydka i pomarszczona. Potrafi wszystko. Zamienia ludzi w kamień, a żaby w księżniczki. Pewnego dnia wpadła na pomysł, aby iść do miasteczka na targ posłuchać, co ludzie mówią. Na targu było głośni jak zwykle, każdy chciał sprzedać swój towar. Rozmawiano o wszystkim. Od tego, co dziś na obiad, do tego, kiedy księżniczka znajdzie wymarzonego księcia. Czarownicę bardzo zainteresował temat przyszłego księcia. Myślała o tym długo, aż wymyśliła. Na skraju boru wyczarowała wielki zamek. Poszła do wsi i zaczarowała przystojnego chłopa w kamień. Przeniosła go potem do jednej z komnat wielkiego zamku. A w miasteczku rozpuściła wieści, że w zamku jest zaczarowany książę niezwykłej urody. Jak tylko wieści dotarły do królewny wyruszyła ona do zamku na poszukiwania zaczarowanego wybranka. Nie wiedziała jednak, że czarownica ustawiła kilka pułapek na drodze do jego komnaty. W pierwszej z komnat było dziesięciu przystojnych mężów i księżniczka musiała zdecydować, czy wybierze któregoś z nich, czy szuka nadal tego jedynego. W następnej komnacie czekała ją próba cierpliwości. Musiała wysłuchać ze spokojem jak czarownica wymawia jej wszystkie wady, począwszy od samo zachwytu. Gdy przeszła pomyślnie tą próbę czekała ją jeszcze ostatnia. W komnacie przyszłego księcia stały trzy pomniki jednego człowieka. Kamienny, marmurowy i złoty. Musiała wybrać ten właściwy. Zastanawiała się długo i intensywnie, w końcu wybrała kamienny, gdyż wydał jej się najbardziej podobny do człowieka. Zagrzmiało, błysnęło i z dymu ukazało się oblicze zaczarowanego chłopa. Księżniczka od razu się w nim zakochała, a on w niej. Niedługo potem odbyło się wielkie wesele. Wszyscy poddani zostali zaproszeni na uroczystość. Nie zabrakło nawet czarownicy, która z dumą patrzyła na nowożeńców. I żyli długo i szczęśliwie.